Powrót do strony głównej Pamiętajmy o... Jamnej

Pamiętajmy o bitwie na Jamnej

Ocena użytkowników: / 86
SłabyŚwietny 

jamnaJamna - miejscowość założona w XIV wieku, położona w gminie Zakliczyn (pow. tarnowski, woj. małopolskie)- jest małą, urokliwą górską wioską rozlokowana na południowych rubieżach powiatu tarnowskiego, w sercu Pogórza Rożnowskiego, stanowiąc integralną część Ciężkowicko-Rożnowskiego Parku Krajobrazowego, około 45 km na południe od Tarnowa. Najwyższy szczyt miejscowości, noszący taką samą nazwę, wznosi się na wysokości 530 m n.p.m. Otoczenie Jamnej ma urozmaiconą rzeźbę terenu: meandrujące doliny z wartkimi, chłodnymi, leśnymi potokami, głębokie jary, tzw. paryje, różnokierunkowe grzbiety i roznogi, niepowtarzalny układ pól, łąk i domostw oraz duże kompleksy,dostojnych jodłowo-bukowych lasów. Na południowo-zachodniej roznodze szczytu (około 800 m od pomnika) znajduje się bacówka turystyczna, będąca własnością Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.


 

Obok szczytu, po północnej jego stronie znajduje się Duszpasterski Ośrodek Akademicki " Dom Świętego Jacka " Szkoła Wiary, prowadzony przez oo. dominikanów z Poznania. Na szczycie tuż nad Ośrodkiem Duszpasterskim posadowiony jest stylowy kościół pw. Matki Boskiej Jamneńskiej z obrazem Matki Bożej Niezawodnej Nadziei, konsekrowany przez Prymasa Polski kard. Józefa Glempa 3 maja 2001 roku, a wybudowany staraniem o. Jana Góry i zgromadzenia oo. dominikanów. Obok kościoła stoi pomnik upamiętniający ofiary, jednej z największych bitew na terenie Polski Południowej, jaką stoczył tu 25 września 1944 roku I batalion "Barbara" 16pp AK z niemieckim okupantem w ramach akcji "Burza".

Mobilizacja I batalionu "Barbara" 16 pp AK pod dowództwem kpt. dypl. Eugeniusza Borowskiego ps. "Leliwa" do akcji "Burza" została wyznaczona przez Inspektora Rejonowego AK Tarnów ppłk Stefana Musiałka Łowickiego ps. "Mirosław" na dzień 6 sierpnia 1944 roku w rejonie leśniczówki Podlesie Górne koło Machowej, na wschód od Tarnowa. W dniach 4"6 sierpnia 1944 roku stawiła się w wyznaczonym miejscu większość drużyn, plutonów i kompanii wystawionych przez poszczególne placówki AK tarnowskiego inspektoratu. Pozostała część dołączyła do batalionu już na szlaku działań bojowych "Barbary". Dowództwo i struktura I batalionu "Barbara" 16 pp AK przedstawiało się następująco:
  • kpt. Eugeniusz Borowski "Leliwa" " dowódca 1 batalionu "Barbara" ,

  • ppor. Władysław Kowal "Rola" " adiutant dowódcy,

  • st. sierż. Jan Duda "Czarny" " dowódca pocztu dowódcy,

  • ks. kpt. dr Stanisław Pycior "Gruda" " kapelan batalionu.

Sztab batalionu wraz z pocztem dowódcy "Irena", drużyny łączności i sapersko-minerska, oddział kwatermistrzowski, w tym sekcje zaopatrzenia i taborów, służba sanitarna z lekarzami, sanitariuszkami i szpitalikiem polowym, służba duszpasterska, kilka innych sekcji specjalnego przeznaczenia oraz z czasowymi przydziałami na prawach gościa i terenową służbą łączności liczył około 75 osób.

Dowódcy kompanii i ich zastępcy:
  • 1 kompania "Wanda": ppor. Józef Rusecki "Mimoza", ppor. Józef Rogoziński "Sław". Łącznie około 115 osób;

  • 2 kompania "Grażyna": ppor. Franciszek Kuta "Bułat", ppor. Mieczysław Podgórski "Ryba". Łącznie około 90 osób;

  • 3 kompania "Regina": por. Sergiusz Kapura "Wilk", ppor. Zbigniew Weychert "Lis". Łącznie około 145 osób;

  • 4 kompania "Ewa": por. Michał Steczyszyn "Kalina", ppor. Jan Kozar "Krzyk". Łącznie około 140 osób;

  • 5 kompania "Janina": ppor. Jan Gamoła "Jawor", plut. Józef Wojdak "Swoboda". Łącznie około 90 osób; (jej sformowanie i ukompletowanie nastąpiło w rejonie Dobrocina-Ratówek),

  • 6 kompania Azerbejdżan "Aza" " st. lejtn. Pagaczajew. Łącznie około 95 osób (kompania dołączyła do batalionu dopiero w Jamnej).

Batalion "Barbara" podczas trzymiesięcznych działań przeszedł szlak bojowy od Górnego Podlesia (256 m n.p.m.) przez Świniogórę, Księże Podlesie, Żurową, Dobrocin, Ratówki, Burzyn, Rychwałd, Brzozową, Suchą Górę, po Jamną, Lubinkę i Lichwin. Znaczyły go potyczki, walki, zasadzki i wypady dokonywane przez poszczególne plutony lub kompanie, marsze bojowe całego batalionu, a także dwie całodniowe walki batalionu pod Ratówkami i pod Suchą Górą. Pod Ratówkami, po całodziennej walce ubezpieczeń i patroli rozpoznawczych, batalion wyszedł z obławy nocą z 7 na 8 września, forsując obsadzony przez Niemców most na rzece Białej w Dąbrówce Tuchowskiej. 12 września 1944 roku pod Suchą Górą Niemcy rzucili przeciwko batalionowi 2"3 bataliony niemieckiej policji, żandarmerii i SS. Walka w rejonie Suchej Góry"Policht"Kipsznej"Jastrzębiej trwała od godzin przedpołudniowych aż do zmroku.

Nocą, z 12 na 13 września 1944 roku batalion "Barbara" 16 pp AK po wyjściu z okrążenia pod Suchą Górą przegrupował się do miejscowości Jamna, skąd prowadził dalsze regularne działania partyzanckie we wszystkich kierunkach organizował zasadzki i akcje dywersyjno-bojowe, paraliżował linie komunikacyjne oraz prowadził zwiad i rozpoznanie. Jamna stała się "republiką" oddziału. Dowództwo zakwaterowało się w budynku wiejskiej szkoły, położonej na wzgórzu, skąd dobrze widać było okolice. 14 września 1944 roku z obozu partyzanckiego w Jamnej 4 kompania "Ewa" z ochotnikami wyruszyła do Zborowic pod Pławną na akcję, na transport kolejowy. W Jamnej dowództwo batalionu odbyło spotkania z dowództwami radzieckich oddziałów partyzanckich mjr. "Dowgalewa" i kpt. "Potiomkina". Niemcy po kilku wcześniejszych nieudanych próbach zlikwidowania batalionu m.in. pod Dobrocinem i Ratówkami oraz na Suchej Górze pojęli próbę ostatecznego rozprawienia się batalionem, który czynił dotkliwe straty i wiązał siły niemieckie na tyłach frontu przebiegającego na linii Wisłoki w okolicach Jasła (ok. 45 km na wschód od Jamnej). Nie dziwi zatem fakt, że Niemcy cały czas śledzili ruchy dużego jak na warunki partyzanckie oddziału, który skutecznie przeciwstawiał się okupantowi. Jego dyslokacja nie była trudna do ustalenia uwzględniając fakt prowadzenia również niemieckiego rozpoznania z powietrza przy użyciu samolotów rozpoznawczych startujących z pod tarnowskiego lotniska. Hitlerowcy w rejonie Jamnej, w nocy, skoncentrowali ok. 4800 żołnierzy m.in. krakowskiego Polizei Aufklearung, z 14 Dywizji Grenadierów SS ,,Galizien" i niemieckich jednostek tyłowych. Ich plan polegał na szczelnym zaciśnięciu pierścienia wokół partyzackiego "gniazda" na górze w Jamnej i uderzając przeważającą siłą zlikwidować Batalion.

25 września 1944 roku od wczesnych godzin rannych kpt. dypl. Eugeniusz Borowski ps. "Leliwa" dowódca "Barbary" otrzymywał meldunki z placówek terenowych AK oraz od ppłk. Stefana Musiałka-Łowickiego ,,Mirosława" - dowódcy 16 pp AK o planowanej akcji niemieckiej. "Leliwa" miał świadomość istniejącego zagrożenia, lecz na próbę opuszczenia rejonu Jamnej, w zaistniałej sytuacji, w dzień, przy tak dużym stanie osobowym batalionu było za późno. Nieprzyjaciel (npel) otoczył Jamną, zajmując pozycje: w miejscowościach Paleśnica - Olszowa - Nowy Świat " od zachodu, Jastrzębia " Budzyń " Kąśna "Siekierczyna od północy, zaś Bruśnik " Bukowiec - Górowa - Ostryż od wschodu i południa. Główne siły uderzeniowe Niemcy skoncentrowali w rejonie Siekierczyny, Bukowca, Paleśnicy i Górowej, które we wczesnych godzinach przedpołudniowych rozpoczęły natarcie. Dzień był mglisty i deszczowy. "Leliwa" dowodząc ok. 600-osobowym oddziałem podjął jedną z największych regularnych bitew z Niemcami na terenie południowo-wschodniej Polski w ramach akcji "Burza".

Ubezpieczenia partyzanckie podjęły walkę z nacierającymi siłami niemieckimi z kierunku Siekierczyny, Bukowca i Paleśnicy. Żołnierze batalionu skutecznie powstrzymali pierwsze natarcie Niemców i wycofali się powoli w kierunku sił głównych baonu. 6 kompania azerbejdżańska mająca bronić rejonu drogi leśnej z Paleśnicy bez podjęcia walki, zaczęła wycofywać się, co zagroziło opanowaniem wzg. 530, ponieważ Niemcy zajęli już zachodnią część wsi Jamna. "Leliwa" w tych okolicznościach stanowczo nakazał dowódcy tej kompanii przejście do obrony we wcześniej wyznaczonym miejscu, zaś 5 kompanii ppor. Jana Gomoły "Jawora" uderzyć na Niemców i odzyskać tę część wsi. Brawurowe uderzenie kompanii "Jawora" zaskoczyło przeciwnika, który w panice uciekł do Paleśnicy. Zdobyto m.in. 2 moździerze i amunicję na chłopskich podwodach. Po pierwszym rozpoznaniu bojem z broni maszynowej i moździerzy npel przeszedł do zdecydowanego natarcia na kierunku wschodnim i południowym (głównym), czyli od Siekierczyny i Bukowca, gdzie został powstrzymany celnym ogniem partyzanckiej obrony. Dowódca batalionu, oceniając przebieg bitwy, widząc pierwsze podpalenia przez Niemców zabudowań Jamnej, postanowił wycofać się ze wsi Jamna, z dotychczasowego miejsca dowodzenia, które znajdowało się na wzgórzu pod szkołą i przegrupować się wraz z poszczególnymi kompaniami do obrony grzbietu 530 i równoległego skraju lasu, zaś pod osłoną nocy podjąć próbę wyjścia z okrążenia. Padający deszcz uniemożliwiał siłom okupacyjnym użycie lotnictwa. "Borowski" ugrupował większość batalionu w lesie północ Kąty, ubezpieczając się ze wszystkich kierunków. I tak rozkazał 1 kompanii bronić do nocy wsch. część grzbietu 530, zaś 2 kompanii wycofać się ze wsi Jamna na zach. część tego grzbietu. 3 kompania również otrzymała zadanie wycofania się ze wsi Jamna na płn skraj lasu 510. W rejon lasu 510 miała przejść także 4 kompania i ubezpieczać kierunek wsch. 5 kompania miała wycofać się też do lasu 510 jako odwód, zaś 6 kompania w tym lesie otrzymała zadanie ubezpieczania sił partyzanckich nadal od strony Paleśnicy. W lesie 510 było stanowisko dowodzenia "Borowskiego", jego poczet, drużyna łączności i tabory. Do południa "Leliwa" przegrupował swoich żołnierzy w nowe miejsce obrony, gdzie po krótkiej przerwie w walce Niemcy przeszli powtórnie do natarcia, napotykając na zdecydowany opór partyzantów. Ok. 30 Niemców wdarło się na grzbiet 530, lecz wycofali się po ostrzelaniu ze skrzydła przez żołnierzy kpr. Władysława Mroza "Loda". Niestety Niemcy podpalili kolejne zabudowania w tym Folwark i szkołę. Główny wysiłek obrony skoncentrował się na 1 kompanii ppor. Józefa Ruseckiego "Mimozy", która, mimo chwilowego zagrożenia, utrzymała pozycje. Partyzanci wykorzystali również zdobyte w boju moździerze. Walka o różnym nasileniu trwała do zmroku. W godzinach wieczornych przeciwnik wstrzymał działania przeciwpartyzanckie. Na czas nocy z 25 na 26 września siły niemieckie rozlokowały się dookoła kompleksu lasów Jamna, z zamiarem kontynuowania natarcia w dniu następnym aby zniszczyć zgrupowanie AK. "Leliwa" mając świadomość powagi sytuacji postanowił nocą przebić się przez pierścień okrążenia. Najpierw 1 i 2 kompanie skrycie opuściły grzbiet 530 i dołączyły do batalionu w lesie 510.

Batalion po godz. 21.00 przegrupował się i wyruszył w kierunku północnym z zamiarem przebicia się przez pozycje niemieckie w miejscowości Ciepielówki. Celu nie osiągnął, ponieważ przeciwnik rozpoznał ten zamiar i otworzył w warunkach nocnych, mocny ogień z broni maszynowej, używając pocisków smugowych i moździerzy co wywołało chwilową panikę i zamieszanie wśród partyzantów. W takiej sytuacji kpt. ,,Leliwa" podjął decyzję o pozostawieniu taborów oraz podzieleniu batalion na trzy grupy, którym określił kierunki przebijania się z okrążenia. Pierwszą z grup w składzie; poczet dowódcy, 4 i 5 kompania "Leliwa" poprowdził osobiście w kierunku Sucha Góra w Polichtach. Druga grupa ppor. Józefa Ruseckiego "Mimozy" w składzie; 1 i 2 kompania miała przebijać się w kierunku Jastrzębiej i Siemiechowa. Jednak po chwili połączyła się z grupą kpt. "Leliwy" dając wyraz zaufania dla dużych zdolności dowódczych kpt. Borowskiego. Natomiast trzecia grupa, którą stanowiły 3 i 6 kompania pod dowództwem por. Sergiusza Kapury "Wilka" pomaszerowała w kierunku wschodnim na Pławną i Zborowice. Prowadzeni w bezwzględnej ciszy leśnymi ścieżynami i wykrotami oraz polnymi wąwozami przez miejscowych przewodników grupy te wyszły z okrążenia osiągając planowane miejsca dyslokacji. Następnej nocy grupa "Leliwy" (ok. 350 osób) przeszła z Suchej Góry na południowy skraj lasu Lichwin - Zagórze. Tam nastąpiła częściowa demobilizacja batalionu a jego rozformowanie nastąpiło zgodnie z rozkazem przełożonych 23 października 1944r. w Lichwinie.

Bitwa pod Jamną wykazała, że partyzanci pomimo zróżnicowanego wyszkolenia i niedostatków w uzbrojeniu, w porównaniu z okupantem byli przygotowani do działań bojowych niezależnie od pory dnia. Dowódca natychmiast umiejętnie reagował na zmieniającą się sytuację, na polu walki. Natomiast trzymiesięczne działanie całym batalionem na zapleczu frontu i przebywanie przez dłuższy czas w jednym miejscu prowokowały Niemców do prowadzenia akcji przeciwpartyzanckich w wybranym przez siebie okolicznościach. Słuszną decyzją było podzielenie batalionu po boju w Jamnej na mniejsze samodzielne grupy, zwłaszcza po pozostawieniu partyzanckich taborów oraz przyjęcie taktyki ciągłej zmiany dyslokacji.

Siłom niemieckim (ok. 4800 żołnierzy wykwintnie uzbrojonych na zmotoryzowanych podwodach) w bitwie pod Jamną przeciwstawiło się ok. 600 partyzantów, których poziom wyszkolenia bojowego był zróżnicowany a uzbrojenie pozostawiało wiele do życzenia. W wyniku boju Niemcy mieli ok 15 zabitych i ponad 20 rannych, zaś partyzanci mieli 2 zabitych (strz. Mieczysław Kiełbasa "Kanarek", strz. "Czachara" (NN) i 5 rannych, z których 2 zmarło (por. Maksymilian Lamprecht "Jar", st. strz. Zygmunt Rowiński "Cezar"). Hitlerowcy w odwecie za pomoc partyzantom spacyfikowali liczącą wówczas około 200 mieszkańców Jamną, paląc 30 zabudowań mieszkalnych i gospodarczych, mordując 27 mieszkańców Jamnej i okolicznych miejscowości. W literaturze przedmiotu można spotykać też informację o zamordowaniu 57 osób, która w świetle współczesnych badań nie ma potwierdzenia. W Paleśnicy na cmentarzu parafialnym znajduje się zbiorowa mogiła zamordowanych mieszkańców Jamnej, w tym dzieci, w odwecie za nieudaną akcje przeciwko partyzantom. Spoczywają w niej m.in.: Władysław Stanuch ( 1 rok), Stanisław Potok ( 7 lat), Jan Potok ( 9 lat), Jan Mastalerz ( 72 lata). Początkowo była to skromna mogiła, która po gruntownej renowacji uroczyście została odsłonięta 24 IX 2004 r. Staraniem partyzantów tego batalionu i miejscowej ludności odsłonięto w 1967 obelisk, w Jamnej na wzgórzu, który zmieniony został na okazały pomnik 21 IX 2003 r. Dla upamiętnienia tej bitwy na Jamnej Oddział PTTK w Tarnowie w ostatnią sobotę i niedzielę września organizuje Jesienny Rajd Szlakiem Batalionu "Barbara" ( od 1951 r.). Jamna, po wielu staraniach, w uznaniu zasług i ofiar poniesionych w walce o wolność Ojczyzny 28 IX 1985 r. została odznaczona Krzyżem Grunwaldu III Klasy.

Publikacje:

Borowski Eugeniusz A., Bój Pod Jamną 25.09.1944, w: Dynamit, t. 2. Z dziejów ruchu oporu w Polsce Południowej, Kraków 1967, s. 27"42.

Derus Stanisław, Szli Partyzanci. Zarys działalności I batalionu 16 pp Armii Krajowej Ziemi Tarnowskiej, kryptonim "Barbara" w 1944, wyd. 4, przejrz., rozsz., Lubaszowa 2004.

Sikora Krzysztof, Walka i Pamięć Szlakiem I Batalionu "Barbara" 16ppAK, Warszawa 2008.